Stary,wesolutki i zadowolony z siebie pijarowiec

Pewien Pater Noster wolnej i demokratycznej prasy rządowej musiał dać zdecydowany odpór oportunistycznemu smarkaczowi nie rozumiejącemu wielkości solidarnych transformacji wyzuwających Polskę z majątku narodowego jako siły motorycznej wszelakiego kapitalizmu.

Walka starego solidarnego z nowym kapitalistycznym toczy się na łamach prasy w kontekście morderczych zmagań wyborczych dwóch opcji nie znajdujących dla siebie zrozumienia potrzeby koegzystencji. Jest ona nasycona krwią wielu polskich vipów spod tego samego  judaszowego korzenia. Jej wynik taki lub siaki nie będzie miał żadnego znaczenia dla Prawdziwych Polaków. Dlatego angażowanie się w nią jest głupotą i politycznym bezsensem dla synów tej ziemi.

Natomiast demonstrowane nam potworne zmagania mają fundamentalny wymiar dla sitw i grup trzymających władzę z mniejszościowego namaszczenia. Dla pozyskania sobie Prawdziwych Polaków w akcie wyborczym  obie strony dopuszczają się wzajemnie wszelkich chwytów, które można uznać jako mało eleganckie i nieprzekonujące poza tymi          oscylującym na granicy prawa i dobrego smaku.

Najlepiej na  wspomnianych przekształceniach wyszli ci, którzy trzymali się Donka od czasów KLD i ganiania z flaszką piwa po plażach  za dziewuchami zachodniego autoramentu. Ileż oni wnieśli pracy i  potu w w oddanie polskiego majątku za symboliczną złotówkę jakby zapominając, że istotą systemu kapitalistycznego jest kapitał  narodowy, który decyduje o rozwoju bazy danego państwa. Oddanie zaś tego majątku  było niczym innym jak fundamentalnym naruszeniem polskiej suwerenności. Bez kapitału w demokracji burżuazyjnej jesteśmy niczym stanowiąc parweniuszy Europy.

I na tym tle rozgrywa się walka, kto więcej ukradł, sprzeniewierzył i oddał za bezcen narodowego majątku zadłużając jednocześnie po dziurki w nosie polską  Ojczyznę. Kto z nich jest większym patriotą lub zdrajcą a może pospolitym głupcem , o co jest raczej trudno posądzać utytułowane łyse łby rubaszne o internacjonalnej mentalności światowego wagabundy prezentującego poznański punkt widzenia od ziarnka do ziarnka aż  zbierze się miarka znowelizowany potrzebą czasu w bardziej nowatorskie podejście “od przekrętu do afery, by przejąć wszystko do jasnej cholery”.

W tych niesamowitych zmaganiach trudno jest więc mówić o własnych niedoskonałościach, nieudolności lub wręcz świństwach antynarodowych. Najłatwiej i najwygodniej jest zrzucić winę za istniejący stan rzeczy na walkę pokoleń, jak to już miał zaszczyt uczynić zasłużony towarzysz Gierek. On nam zbudował  II Polskę a Wałęsowi zbudowali nam III-cią Polskę. Tylko ten głupi i ciemny lud nie potrafi tego zrozumieć i ująć we właściwe ramy bałwochwalstwa dla przeintelektualizowanych elit nie potrafiących wymienić żarówki w oprawce.

Wszyscy będący u władzy są kostyczni i nie chcą przyjąć do wiadomości, że będą się musieli z nią pożegnać i kolejną Polską będzie ta o numerze IV niezależnie  od osobistych  sympatii i antypatii. Problem jednak polega na tym, iż opozycja niczym w sensie klasowym nie różni się od koalicji. I wszelkie tasowania między nimi są jedynie politycznym ogłupianiem suwerena. Gdy jednak osiągnie on właściwą sobie dojrzałość kolejna transformacja może  mieć bardzo tragiczną wymowę. Dlatego najsensowniejszym jest, by burżuazja w końcu zrozumiała właściwą wymowę i znaczenie słowa demokracja zanim będzie już za późno a koszty staną się dla sprawujących władzę bardzo wysokie i nieodwracalne.

, .

Jedna odpowiedź na „Stary,wesolutki i zadowolony z siebie pijarowiec

  1. janszyna pisze:

    Wszystko to jest oczywiste tylko nie wierzę, że przyjdzie czas, w którym „burżuazja w końcu zrozumie znaczenie słowa demokracja”. Ona po prostu inaczej je interpretuje. Nawet te nieodwracalne koszty i tak niczego ich nie nauczą. Najwyżej utwierdzą w przekonaniu o niesprawiedliwości i domniemanej krzywdzie, którą i tak historia im zrekompensuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *