GUS o warunkach życia polskich rodzin

Departament Badań Społecznych i Warunków Życia Głównego Urzędu Statystycznego opublikował ostatnio obszerną informację pt. WARUNKI ŻYCIA RODZIN W POLSCE [1].

„Małżeństwo i rodzina są podstawą życia społecznego i dlatego tak ważna jest troska o ich dobrą kondycję w różnych istotnych wymiarach” – czytamy w PRZEDMOWIE.

I dalej: „Artykuł 18 Konstytucji RP stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Rolą GUS jest dostarczenie możliwie pełnej informacji na ten temat”to znaczy na temat wspomnianej „ochrony i opieki” !

A co nam zaprezentowano? Łącznie publikacja zawiera 178 stron (81 wykresów i 61 tablic oraz liczne syntezy i komentarze), a dokładnie – odpowiednio opracowane – wyniki następujących badań ankietowych [2]:

– Budżety gospodarstw domowych;

– Dochody i warunki życia (badanie europejskie EU-SILC);

– Spójność społeczna;

– Budżet czasu (badanie jeszcze wcześniejsze, bo z lat 2003/2004);

– Narodowy Spis Powszechny… (NSP2011).

 

Pomijam fakt, iż prezentowane wyniki badań są spóźnione, a więc wątpliwa jest ich aktualność. Zamierzam jedynie zwrócić uwagę na temat ważny, ale prawie zupełnie pominięty w tym opracowaniu (co w zestawieniu ze zbyt szczegółowym omawianiem spraw mniej istotnych wydaje się być dysproporcją znamienną dla działań zmierzających do kamuflowania faktów niewygodnych).

I tak np. wiele miejsca zajmują objaśnienia używanych pojęć, takich jak: Gospodarstwo domowe, Głowa gospodarstwa domowego, Rodzina, Gospodarstwa rodzinne i ich typy, Dziecko na utrzymaniu, Osoba na utrzymaniu, Osoba starsza, Osoba niepełnosprawna, Przychody netto, Rozchody netto, Dochód rozporządzalny, Dochód do dyspozycji, Dochód z pracy najemnej, Dochód z pracy na własny rachunek, Świadczenia z ubezpieczeń społecznych, Tytuł prawny mieszkania, Własność mieszkania, Mieszkanie obciążone kredytem hipotecznym, Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, Najem mieszkania, Podnajem mieszkania, Inny tytuł prawny do mieszkania, Grupy społeczno–ekonomiczne gospodarstw domowych, Stosowana skala ekwiwalentności, Wskaźnik zagrożenia ubóstwem (…), Wskaźnik pogłębionej deprywacji materialnej, Wskaźnik niskiej intensywności pracy w gospodarstwie domowym, Wskaźnik zagrożenia ubóstwem lub wykluczeniem społecznym”. Natomiast nie ma nawet próby określenia najważniejszego pojęcia (w kontekście warunków życia rodzin), czyli kosztów utrzymania rodziny. Pojęcie to określa parametr, niezbędny wówczas, kiedy zamierzamy obiektywnie ocenić sytuację materialną polskich rodzin!

Wspomniana w PRZEDMOWIE „troska o dobrą kondycję rodzin” może być przełożona na inicjatywę konkretnych działań tylko wówczas, kiedy wiedzę o tym JAK JEST(?) uzupełnimy wiedzą o tym JAK BYĆ POWINNO (?), czyli kiedy potrafimy stwierdzić (na podstawie zestawienia faktów z normami), że jest DOBRZE albo, że jest ŹLE! Troska o utrzymanie stanu ocenianego pozytywnie wymaga innej intensywności działań (i innych środków!) niż konieczność zmiany na lepsze stanu ocenianego negatywnie.

Pobieżny przegląd ogromnej ilości danych zawartych w opracowaniu budzi zarówno podziw z powodu kreatywności w formułowaniu przeróżnych „tematów badawczych”, jak i niedosyt z powodu pomijania sprawy najistotniejszej, jaka – moim zdaniem – powinna być brana pod uwagę wówczas, kiedy pragnie się podać pełny obraz sytuacji polskich rodzin (szczególnie rodzin utrzymujących się z wynagrodzeń za pracę najemną, czyli rodzin pracowniczych).

Pewną namiastkę konkretnego kryterium oceny statusu materialnego rodziny jest WSKAŹNIK POGŁĘBIONEJ DEPRYWACJI MATERIALNEJ. Wskaźnik ten pozwala ustalić odsetek gospodarstw rodzinnych „deklarujących brak możliwości zaspokojenia ze względów finansowych co najmniej czterech z dziewięciu potrzeb uznanych za istotne”. Według GUS są to:

„1) opłacenie tygodniowego wyjazdu wszystkich członków gospodarstwa domowego na      wypoczynek raz w roku;

2) spożywanie mięsa, ryb (lub wegeteriańskiego odpowiednika) co drugi dzień;

3) ogrzewanie mieszkania odpowiednio do potrzeb;

4) pokrycie niespodziewanego wydatku (w wysokości odpowiadającej miesięcznej wartości granicy ubóstwa relatywnego, przyjętej w danym kraju, w roku poprzedzającym badanie);

5) terminowe regulowanie opłat związanych z mieszkaniem, spłat rat i kredytów;

6) posiadanie telewizora kolorowego;

7) posiadanie samochodu;

8) posiadanie pralki;

9) posiadanie telefonu (stacjonarnego lub komórkowego)”.

 

Zarówno istotność wymienionych potrzeb (dóbr), jak i zastosowana metoda, budzą wiele wątpliwości. Co jest bowiem ważniejsze w rodzinie, czy np. szansa zapewnienia codziennych pełnowartościowych posiłków, złożonych z różnorodnych produktów, czy też możliwość spożywania mięsa co drugi dzień? Albo np. możliwość corocznej wymiany odzieży, obuwia i podręczników dla rozwijających się (fizycznie i umysłowo) dzieci, czy też posiadanie kolorowego telewizora? (Zresztą czy istnieją jeszcze telewizory czarno-białe?!).

Także budzi wątpliwości zaproponowany sposób określania sytuacji materialnej rodziny. Jest w istocie zbliżony do sposobu polegającego na wskazaniu ile litrów wódki, czy benzyny pracownik może sobie kupić za jedną miesięczną wypłatę. Nie jest wykluczone, że taka forma informacji  bardziej trafia do wyobraźni niż porównywanie miesięcznej wypłaty z minimum socjalnym, czy z minimum egzystencji [3], obawiam się jednak, że „wyliczanka” potrzeb i dóbr zastosowana przez GUS jest metodą mniej wiarygodną od stosowanej przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych metody koszyka dóbr i usług  (czy też od proponowanej przeze mnie uproszczonej metody trzech standardów [4]).

Jeszcze raz zwracam uwagę, że badania budżetów gospodarstw domowych pozwalają odpowiedzieć na pytanie „JAK JEST?”. Natomiast ocenić konkretną sytuację można tylko i wyłącznie przez porównanie stanu badanego ze stanem pożądanym, czyli z tym „JAK BYĆ POWINNO?” Jeżeli nie określimy poziomu zasobności portfela, jaki powinien być udziałem polskiego pracownika i jego rodziny (w aktualnych realiach polskiego rynku), to wachlarz pozostałych informacji jest wprawdzie bardzo interesujący, ale nie może być podstawą do stwierdzenia, czy warunki życia polskich rodzin powinny być polepszone, czy też należy robić wszystko, aby nie były gorsze (bo np. ich stan jest zadowalający).

 (Henryk Lewandowski, luty 2014)

PRZYPISY:

[1] Zob.: http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/WZ_Warunki_zycia_rodzin_w_Polsce.pdf

[2] Dokładnie badania były przeprowadzone metodą PAPI (nazwa metody jest skrótem angielskiej nazwy: Paper and Pencil Interviewing, która polega na „przeprowadzeniu przez ankietera wywiadu z respondentem przy wykorzystaniu papierowego kwestionariusza”.

[3] Takie zestawienia można znaleźć w opracowaniach:

http://henryk-lewandowski.blog.onet.pl/2013/12/25/poziom-i-struktura-wynagrodzen-w-2012-roku-wersja-pelna/

http://henryk-lewandowski.blog.onet.pl/2013/01/21/poziom-i-struktura-wynagrodzen-w-2011-roku/

[4] Metodę tę opisałem przystępnie w: http://henryk-lewandowski.blog.onet.pl/2012/03/14/jak-obliczyc-koszty-utrzymania-rodziny/

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *